sobota, 27 lipca 2013

135. Mini omleciki

Pogoda cudowna :) Człowiek od razu ma lepszy humor jak słońce się do niego uśmiecha, czyż nie ? :)

Wczoraj wieczorem było tak przyjemnie na dworze, że poszłyśmy do babci na działkę :) Ona podlewała, a ja dorwałam się do borówkowych krzaczków <3 Ło matko, oskubałam cały rządek krzaków z borówką amerykańską :D Wciągające są, a takie własne to najlepsze ;)

Miałam na śniadanie zrobić owsiane placki, ale ostatnio posmakowały mi te "mini" wersje omleta :) No i banan tracił już życie, więc zrobiłam kremik :>

Omleciki biszkoptowe z borówkami podane z (babcinym!) agrestem, borówkami, dżemem agrestowym i bananowym kremem czekoladowym









16 komentarzy:

  1. dokładnie - jak słoneczko przyświeca to chęci do życia wracają ;D

    bardzo smacznie wyglądają te omleciki, a owoce z babcinnego ogródka wiadomo, że najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mniam, pysznie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie ja zawsze nazywam te omlety "mini". Mini omlety wciągają ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ah z tym kremem bananowo czekoladowym musiało być pyszne <3

    OdpowiedzUsuń
  5. borówki to ja kocham <3
    U mnie jest tak gorąco ze nie da się z domu wyjść

    OdpowiedzUsuń
  6. Martwy banan w kremie? Powinni go sprzedawać w tubkach:D

    OdpowiedzUsuń
  7. ten krem musi być genialny :>

    OdpowiedzUsuń
  8. że też chciało Ci się smażyć tyle malutkich, ja w omletach cenię to że można zrobić jednego ogromnego ;)
    a z domowych krzaczków też bym korzystała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ten twój krem taki mnie kusi, tylko bananów mi brak. omleciki są świetne !! ;)
    a słoneczko rzeczywiście przyjemnie świeci ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten bananowy krem bym chciała:D

    OdpowiedzUsuń