sobota, 26 października 2013

224. Sobotnie placki

Sobota, potrzebuję leniwej soboty. Takiej bez zbędnych myśli. Zjadam śniadanie czytając przy tym (wyczekiwany przeze mnie!) nowy numer Women's Health, czasami spoglądam na ekran telewizora.
A słońce dzisiaj u mnie bawi się w chowanego. ;)

Kokosowy* omlet biszkoptowy z gruszką podany z cynamonowym twarożkiem, puree dyniowym i babcinym dżemem porzeczkowym


* 2 łyżki mąki pszennej pełnoziarnistej + 2 łyżki mąki kokosowej





Tak jak z całego serca nienawidziłam śliwek w czekoladzie, to babcia wczoraj przyniosła całą siatkę tych cukierków. Wzięłam jednego, mówię, jak będzie tak obrzydliwe jak pamiętam to wypluję, i co? Pyszne ! Nie, że dobre, że okey, normalnie pyszne !
Kolejna rzecz skreślona z listy rzeczy przeze mnie "niejadalnych" i dodana do tych "najlepszych" :D

A u Was, pozmieniało się coś "w smakach" ? ;>







16 komentarzy:

  1. pewnie! kiedyś w życiu nie zjadłam jakiekolwiek sałatki gdzie byłby majonez...a teraz? uwielbiam wszystkie sałatki i jajka w majonezie :D mmmmmm

    OdpowiedzUsuń
  2. ja dalej nie lubię śliwek w czekoladzie, takich suszonych oczywiście... ale za to świeżutkie z dodatkiem gorzkiej czekolady jak najbardziej :)
    grubaśny, puszysty omlet ci wyszedł ! przepysznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie w zasadzie wszystko się pozmieniało w smakach. Ale na korzyść.
    Naprawdę:))
    Niezmienna pozostała jedynie miłość do czekolady i kawy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam takie śniadania !
    Oj tak u mnie się bardzo zmieniło ... kiedyś nienawidziłam rodzynek - teraz kocham , tak samo z szpinakiem . Ale i też mi się zmieniło w 2 stronę - kiedyś kochałam bułkę tartą teraz nie cierpię smakuje mi spalenizną :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam śliwki suszone i czekoladę ale tylko osobno! FUJ! Te cukierki to zmora świątecznych koszyczków itd :P

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie też się dużo zmieniło. kiedyś nie lubiłam jogurtu naturalnego - teraz bym mogła go jeść ciągle :) albo lubiłam arbuza, a teraz nie lubię, mnóstwo jest takich rzeczy :D
    ale grubaśny omlet :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dawniej nienawidziłam kawy, a teraz (taką z mleczkiem) traktuję jak najlepszą rozpustę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. oj u mnie to wymieniać i wymieniać ;)
    kokosowy <3

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie pozmieniało się 293485765483 rzeczy :) Ale śliwki w czekoladzie, szczegoólnie te nałęczowskie dalej pozostały niedobre :) Pyszny omlecik !

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki grubaśny, pysznie nadziany i z pysznymi dodatkami!:)
    Nie lubię śliwek w czekoladzie, dawno nie próbowałam, może też się coś zmieniło.. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. jaki puchaty :D aż chce się jeść

    OdpowiedzUsuń
  12. u mnie się pozmieniało i to sporo! :)
    Ale pyszny musiał być tan omlet.. a ten twarożek to jak serek bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ależ cudnie wygląda. a to puree... ;)
    u mnie zmieniło się dosłownie wszystko (głównie to, że kiedyś głównym elementem mojego menu był makaron i mało co lubiłam, warzywa 2x w tyg.- teraz zjem wszystko (prócz ryb D:) a warzywa pochłaniam w ilościach hurtowych!)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja uwiebilam śliwki w czekoladzie! i często powtarzam ten smak w śniadaniowym koktajlu- bardzo dojrzały banan, dużo kakao, śliwki suszone i mleko. polecam!

    OdpowiedzUsuń
  15. Kupiłam wreszcie mąkę kokosową! ;)

    OdpowiedzUsuń