czwartek, 9 stycznia 2014

289. Czwartkowy omlet

Jakby co, żyję.
Dopiero się zaczęło, a ja padam na twarz po każdym dniu. Kolokwium za kolokwium, jakaś prezentacja..zaraz egzaminy. Proszę o kroplówkę z kofeiną. 

A dzisiejsze zdjęcia, bez komentarza. Jak przez mgłę. 
Ale musicie uwierzyć, było pyszne.


Żytni pełnoziarnisty omlet z jabłkiem podany z bananem i domowym masłem orzechowym




Uciekam na uczelnię, a Wam udanego dnia :)



11 komentarzy:

  1. muszę w końcu pokusić się o omleta na słodko :)
    nie martw się, sesja minie w mgnieniu oka! mało tego, zanim się obejrzysz, będziesz pisać licencjat :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam zły dzień zdjęciowy dziś! Zła passa ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wierzę, że było pyszne :]

    I łączę się z Tobą w bólu :P

    OdpowiedzUsuń
  4. czasem już tak po prostu bywa, trzeba to jakoś przetrwać i zaraz znowu zacząć robić ładne zdjęcia :D zresztą wcale nie jest najgorzej!

    OdpowiedzUsuń
  5. Co Ty chcesz! Ciekawe zdjęcia.... na swój sposób są ciekawe, serio.

    Kofeina? O co z nią chodzi?!
    Dlaczego ona na mnie nigdy nie działała:o

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też już nie mam sił a to tylko 3 dni ...
    Wierzę że było dobre bo i tak wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. u mnie to samo, mimo że liceum, ale nawał pracy też ogromny..
    omlet prezentuje się bardzo smacznie, a zdjęcia są ładne!

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj wieżę , choć zdjęcia wcale. Nie sa brzydkie :) trzymam za cb kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wierzę na słowo, że pyszne było. U mnie dopiero się rozkręcają z tymi kolokwiami. W następnym tygodniu się zacznie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurczę! Nie mogę, po prostu nie mogę! Co wchodzę na jakiegoś bloga i chcę skomentować post, zaraz odnajduję Twój komentarz, który jest żywcem wyjętym z mojej głowy pomysłem na wiadomość! : D Ale faktycznie, łatwo uwierzyć na słowo, bo pysznie wygląda <3

      Usuń