poniedziałek, 6 stycznia 2014

288. Ostatnie śniadanie... w domu.

No i żegnam się dzisiaj ze swoim łóżkiem, pokojem...domem. Powrót do rzeczywistości. A już w środę czeka mnie kolokwium, oczywiście z czego ? Ano jakby inaczej - z fizysi </3
Styczeń zapowiada się strasznie. Kolokwium, kolokwium, kolokwium, sesja -.-
Zróbcie coś, żeby mi się chciało, tak jak mi się nie chce. 

Pożegnalne śniadanie. Smutne. 

Żytnie pancakes z jabłkiem i malinami podane z domowym masłem orzechowym






Już chyba nie będę sięgać po kupne masła. To domowe, no niebo :) I zawsze można wylizać mikser :D
Wczoraj troszkę pomęczyłam blender, bo robiłam na dwie tury. Zapas masła zrobiony ! :)




15 komentarzy:

  1. myślę, że trzeba się zmobilizować raz, a porządnie. jak już raz się uda to potem z górki i byle do ferii :)
    mmm...to domowe masełko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym ja ferie jeszcze miała... ;)

      Usuń
  2. ale genialną konsystencję ma to Twoje masło! zgadzam się, domowego nic nie przebije. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie smutaj się, posłuchaj starszej koleżanki - taka tęsknota za domem mija, początki muszą być trudne, ale później to mija. Najgorszą sesję da się przejść, chociaż człowiek po raz pierwszy jest trochę zestrachany, wszystko nowe, nieznane, o co chodzi, co się dzieje...

    TO MIJA.

    :*

    OdpowiedzUsuń
  4. przez ostatnie dni kuszą mnie masła domowe, muszę w końcu się za nie zabrać !
    będzie dobrze, dasz radę! posyłam trochę energii i siły do nauki ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. To ciężkie życie studenta ... dasz rade jesteś silna i mądra :*
    Tak zachwalasz to domowe masełko że chyba zaopatrzę się w blender :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Smutne, ale jakie smaczne i pyszne oraz pożywne! musze kiedyś zrobić własne masło orzechowe. Ah te powroty do rzeczywistości...zaraz wpadniemy w wir pracy, a nim się obejrzymy będzie znów wolne. I tak cały czas. Życie. :c

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie to samo, tak Cię pocieszę. Z tym, że ja nawet nie wiem kiedy mam pierwsze kolokwium, zaliczenie itp. Pewnie spadnie na mnie znienacka...
    Pięknie wygląda to domowe masełko. Ja też raz robiłam, ale niestety mam za słaby robot i się za mało rozmaśliło... ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Konsystencja masła.. boska! Lepsza niż sklepowe ;)
    Też nie mam łatwo w styczniu :(

    OdpowiedzUsuń
  9. podziel się masłem!! :))
    znam to lenistwo, mi też strasznie nie chce się wracać na uczelnię ;/
    ech, damy radę!

    OdpowiedzUsuń
  10. Albo mi się wydaje, albo masz ten sam patent na przechowywanie masła co ja. Czy to jest opakowanie po balsamie do ciała? :D

    No i głowa do góry. Dzięki temu, że mamy teraz same kolokwia, to czas do sesji zleci w mgnieniu oka. A później sesja to przeleci szybciej niż maturki. I kilka dni wolnego :)
    Głowa do góry. Nie jedziesz przecież do pustego, studenckiego mieszkania, a do babci, która Cię zawsze jakimś dżemikiem, czy drożdżówką rozpieści :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja też już zaczynam biadolenie nad sesją, niedługo się zrobimy wszystkie monotematyczne ;) ale daaamy radę!

    OdpowiedzUsuń